Ewo – patrzac na twoje zdjecia w tych wspomnieniach uswiadomilam sobie, ze faktycznie zawsze przypominasz mi się ze swym uśmiechem. Takim dyskretnym, ale pochodzącym ze srodka, z duszy. Pamietam cie jako bardzo pozytywnego człowieka. Nawet przy mnóstwie obowiazkow, jakie mialas jako pani domu i matka trojki dzieci, czasem bedacych daleko od ciebie, potrafilas dzielic się swym czasem i energia z tymi, którzy wymagali pomocy – w nauce, w przygotowaniu do zycia, w poznawaniu swiata. W Warszawie przychodzilas do naszego domu z malym wtedy Stefanem i szlas „na dyżur” w szkole na Belskiej, co tydzień. Po powrocie do UK znalazlas wreszcie czas na tworczosc artystyczna i tez myslalas o zbieraniu funduszy dla fundacji, na pomoc innym. Czuje się zaszczycona, ze podczas wizyty u was w 2023 dostałam od ciebie wspanialy szklany obraz – stoi na honorowym miejscu. I gdy patrze na kolory i fakturę mysle, ze kawalek swojego ducha zamknelas w tych babelkach unoszących się ku gorze – i ciesze się, ze może wraz z nimi ulatujesz co dzień w gore, do nieba. RIP, Ewo.
-----------------------
Ewa—Looking at your photos in these memories, I realised that you always come to mind with your smile. Your smile is discreet, yet it radiates from within, touching the soul. I remember you as a very positive person; even with the multitude of responsibilities you had as a housewife and mother of three children, sometimes being far from you, you managed to share your time and energy with those who needed help – in learning, preparing for life, and exploring the world. In Warsaw, you used to come to our house with little Stefan and go for "duty" at the school on Belska Street every week. After returning to the UK, you finally found time for artistic creation and also raised funds for a foundation to help others. I feel honoured that during my visit to you in 2023, I received a wonderful glass picture from you—it holds a place of honour. And when I look at the colours and texture, I think that you captured a piece of your spirit in those bubbles rising upwards – and I am glad that maybe you rise up with them every day to heaven. RIP, Ewa.
Agnieszka
Thought